Mega Man Zero Jedna z pierwszych gier, dotycząca wskrzeszenia mitu Mega Man-a/Rockman na przenośną konsolkę nowej generacji zwaną pieszczotliwie GBA (skrót od: Game Boy Advance). Oczywiście, nie musze chyba dodawać, że nie u nas, tylko w Japoni (a szkoda). Wierzcie lub nie, ale tam to mają prawdziwego świra na tym punkcie. Na przykład w dzień premiery Rockman Zero, ustawiły się takie kolejki, jak u nas podczas premiery Gwiezdnych Wojen. Niektórzy fani nocowali (sic!) pod sklepem, zaopatrzeni w śpiwory. Nie było by może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jedna mała rzecz: był to normalny, powszechny dzień pracy, także, po zaopatrzeniu się w grę, większość z nich (fanów w przedziale wiekowym- od 10 do 100 lat), od razu musiała śpieszyć się na stacje metra/przystanki autobusowe, by tylko zdążyć do pracy. No co jak, co, ale w Polsce to jest niedopomyślenia (w sumie szkoda, łatwiej by było się zaopatrzyć w grę ;)). No, ale wracając do tematu:
Z intra, które zostało zrobione w formie ładnych, statycznych rysunków, możemy wywnioskować następujące rzeczy: głównym bohaterem jest tu Repliroid Zero, który budzi się ze 100/102 letniego snu (dlaczego zasnął- tego dowiesz się z Rockman X6/Mega Man X6, oglądając zakończenie Zero- w Polsce raczej tej gry nie uświadczysz, ale jeśli ją masz, to gratuluje), dzięki pomocy super naukowca Ciel (SHIERU- oryginalna wersja językowa) i jej Cyber Elfa Passy, która (Ciel, nie Passy) widzi w nim wybawiciela, zagrożonej wyginięciem rasy Repliroid. Dlaczego jest zagrożona? Neo Arcadia- nowy rząd, który za cel postanowił wyeksterminować każdego Repliroid, jaki istnieje. Zero, chcąc nie chcąc, znów musi chwycić za broń i walczyć. Nie wie jednak dlaczego doszło do takiej sytuacji. Stracił pamięć.
Naszym pierwszym zadaniem, jest eskorta Cecil do sekretnej bazy Repliroidów (coś jak partyzanci). W trakcie misji, nasza wybawicielka zostaje złapana przez najnowszą broń rządu Neo Arcadi- potężnego, wytrzymałego na ciosy, kilkumetrowego Golema. Co to dla nas? W połowie walki, która amatorom platformówek przysporzy niezłe trudności, z komputera wyłania się tajemniczy Cyber Elf, który podaje Zero jego niezawodny miecz Z-Saber. No, tak to ja mogę walczyć, jak za starych, dobrych Mega Man X :). Po rozprawieniu się z niemilcem, razem z Ciel przenosimy się do bazy Repliroidów, gdzie nam tłumaczy pewne sprawy. Dowiadujemy się między innymi, że na czele rządu Neo Arcadia stoi nie kto inny, tylko sam X- najlepszy przyjaciel Zero! Jak się potoczą dalsze losy Zero? Czy znów będzie musiał stawić czoła przyjacielowi? Tego dowiecie się tylko przechodząc Mega Man Zero.
Sama rozgrywka przypomina nam inne części Mega Man-a. Najbardziej X5. Oznacza to tyle, ni mniej ni więcej, co dużo skakania, pływania i nawalania z Z-Buster jak i Z-Saber ile wlezie. Rozgrywka różni się jednak innych części Rockman X. Wprowadzone zostały do gry elementy rpg, bardzo małe elementy rpg, naprawde bardzo małe element rpg, właściwie nic nie znaczące, ale bardzo umilają one rozgrywkę. Na przykład: w bazie Repliroidów- możemy uciąć małą pogawędkę z innymi partyzantami, od niektórych dostajemy bardzo miłe bonusy, w postaci dobrej rady (a te jak wiadomo, są na wage złota). Spotkamy też typowego wojskowego, naukowca, małą dziewczynkę, która widzi w nas bohatera, jak i staruszka, który ma niejedną historię do opowiedzenia Klimat gry potęgują misję, które zleca nam Cecil. Zazwyczaj mamy możliwość wybrania jednej z trzech naraz dostępnych (samych misji jest powyżej trzech, spokojnie ;)). Na plus trzeba też zaliczyć następny miły akcent rpg- im częściej używamy danej broni, tym staje się ona coraz potężniejsza. Możemy dzięki temu, zada przeciwnikowi więcej obrażeń, jak i zobaczyć miłą animacje (nic mi tak nie poprawia humoru, jak wróg, który jest przecięty na dwie części). Po wykonaniu pierwszej, polecam rozejrzeć się bo bazie w poszukiwaniu ocalałych Repliroidów. Dziękują nam za uratowanie im życia, co jest bardzo miłym akcentem i potęguje nastrój. W kluczowych momentach, gra uraczy nas bardzo miłymi dla oka rysunkami statycznymi. Obrazek na końcu gry, taaak, to było coś. Świetne rozpoczęcie, jak i świetne zakończenie.
Ścieżka dźwiękowa jest dobra. Ba! Nawet bardzo dobra. Najlepsza ścieżka dźwiękowa na Game Boy Advance, jaką do tej pory słyszałem. Posłuchajcie tego kilkusekundowego utworu, które jest odtwarzane zaraz po uruchomieniu gry (napis tytułowy Mega Man Zero). Wszystkie plansze, po których będziemy się poruszać, mają swój niepowtarzalny klimat. Początkowe laboratorium, pustynia, fabryka, czy baza podwodna. Każda plansza może na nas zrobić naprawdę niezłe wrażenie. Pikanterii do całości, dodaje fakt, iż po zakończeniu misji, gra raczy nas statystykami, czyli po ludzku- jak nam poszło. Za osiągnięcia dostajemy różne ciekawe przydomki, które tylko potęgują, i tak już dobre wrażenie.
Grafika gry stoi na naprawdę wysokim poziomie. Grając, czułem się tak, jak bym brał udział w toczącej się historii. Naprawdę chciałem pomóc Repliroidom, zniszczyć te wszystkie roboty, które stają mi na drodze. Ta sztuka, nie zawsze się udaje, więc kolejny plus ląduje w zaletach. Zwróćcie uwagę na różne odgłosy towarzyszące podczas gry. Miło was zaskoczą ;)
Nie byłbym sobą, gdybym trochę nie ponarzekał, więc czas zacząć: poziom trudności! Nawet mnie, staremu wydze, wprost weteranowi serii Mega Man, bossowie stanowili niezłe wyzwanie. Ja rozumiem: kiedy wrogów kupa i Herkules jest dupa, ale to lekka przesada! Zwłaszcza ostatni przeciwnik- choroba! Rany julek, jak ja dawno tak dobrze sobie nie poprzeklinałem. Nawet Sigma z X5 nie sprawił mi tyle trudności, a to już coś musi znaczyć. Jeśli lubisz, gdy gra wyciska z ciebie siódme poty- to zalicz to sobie na plus.
Podsumowując: grafika jest extra, muzyka i odgłosy też, fabuła potrafi wciągnąć a cała gra jest bardzo klimatyczna i szybka (jak seria Mega Man X), z czystym sumieniem mogę wystawić grze:
9/10
Plusy:
-grafika, klimat, fabuła, muzyka, poziom trudności (dla niektórych to zaleta)
Minusy:
-poziom trudności (dla niektórych to wada)
akcesoria fryzjerskie | tapety | nasza klasa smieszne | obozy | humor | kawały | projekt domu | gry dla dziewczyn